Wichura najpierw powaliła drzewo
2026-01-01 11:36:26(ost. akt: 2026-01-01 11:36:23)
Silna wichura powaliła stare, wysokie drzewo. Jego ciężar okazał się zabójczy dla stojącego przy jednej z warmińskich świątyń barokowej perełki.
Ale zanim nadeszła wichura pojawili się tam w początkach XVII wieku Szwedzi, którzy wtedy nie przejawiali nadmiernego szacunku do katolickich przedmiotów kultu. Nic więc dziwnego, że w odległym 1626 roku zaczęli strzelać do namalowanego rok wcześniej obrazu, który wisiał na drzewie za miastem czyli Braniewem. Według legendy trzy kule przeszyły obraz i natychmiast z powstałych otworów wypłynęła krew.
Jego autorem jest braniewski rajca i starszy cechu złotników i kramarzy, Lorenz Maass.
Nie wiadomo dlaczego zawieszono go na dębie, 5 metrów nad ziemią przy drodze Nowej Pasłęki. Obok biegł wtedy ścieżka holownicza, wał który rybacy wykorzystywali do holowania swych łodzi obciążonych towarem na targ do Braniewa. Wykorzystywano do tego konia, który holował łódź. Teraz biegnie tam ścieżka rowerowa z Braniewa do Pasłęki. Może więc miało to jakiś związek z rybakami? W każdym razie rzeka za wałem płynie nadal.
Nie wiadomo dlaczego zawieszono go na dębie, 5 metrów nad ziemią przy drodze Nowej Pasłęki. Obok biegł wtedy ścieżka holownicza, wał który rybacy wykorzystywali do holowania swych łodzi obciążonych towarem na targ do Braniewa. Wykorzystywano do tego konia, który holował łódź. Teraz biegnie tam ścieżka rowerowa z Braniewa do Pasłęki. Może więc miało to jakiś związek z rybakami? W każdym razie rzeka za wałem płynie nadal.
Miejsce w którym wisiał się obraz stało się miejscem licznych pielgrzymek i modlitw wiernych. Powstała tam najpierw drewniana a potem murowana świątynia, które przetrwała do naszych czasów.
W kościele cieszy oko i duszę ołtarz główny z roku 1738. Umieszczono tam wspomniany cudowny obraz
Po pierwszej wojnie parafią zaopiekowali się redemptoryści. Najpierw niemieccy, o od 1945 roku polscy.
— Dziś po latach remontów i konserwacji sanktuarium wygląda niemal tak samo jak dwa wieki temu. W ogrodzie klasztornym warto zobaczyć Drogę Krzyżową, której budowę rozpoczęto w 2000 roku z ofiar pieniężnych parafian i dobrodziejów, jako ich wotum wdzięczności za Rok Jubileuszowy — piszą ojcowie na swojej stronie sankt.pl/.
Od 2009 roku kościół otrzymał status Archidiecezjalnego Sanktuarium Krzyża Świętego. Oficjalna zaś wezwanie to: Sanktuarium Podwyższenia Świętego Krzyża.
Przed świątynią stała zaś przed dwa wieki (od 1730roku) kapliczka św. Jana Nepomucena, Czecha z pochodzenia Była to murowana, pobielona konstrukcja figuralna z rzeźbą świętego umieszczoną na wysokim, dwustopniowym cokole nakrytym dachówką. Rzeźba przedstawiała stojącego św. Jana Nepomucena w tradycyjnym stroju zakonnym (sutanna, komża, peleryna, biret), trzymającego przy piersi duży krucyfiks.
Ten kanonizowany w 1729 roku święty i męczennik jest patronem spowiedników, mostów i ochrony przed powodzią. Można go zobaczyć między innymi na drugim krańcu Warmii, w Olsztynie. Stoi przy najstarszym olsztyńskim moście...św. Jana Nepomucena.
Miejmy nadzieję, że olsztyński Jan Nepomucen nie pozostanie osamotniony i ten braniewski święty powróci w na swoje miejsce. W starej lub nowej formie.
oprac. Igor Hrywna





Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.
Zaloguj się lub wejdź przez