Królewiec: nie teraz, ale znowu

2026-02-11 18:40:24(ost. akt: 2026-02-11 18:43:20)

Autor zdjęcia: arch. GDDKiA

Film autorstwa Marii Wiernikowskiej opublikowany na Kanale Zero przedstawiający rosyjski Królewiec jako sielankowe miejsce do życia wywołał ciepłe reakcje w Rosji i oburzenie w Polsce. Nas zaciekawiły trzy wyrazy z tego filmu.
– Wysyłanie Marii Wiernikowskiej do Rosji w tym celu, by odkryła kilka banałów typu, że tam też żyją ludzie, a ludzie, jak to ludzie, bywają różni - to bardzo słaby pomysł. Rosja to już dziś kraj praktycznie totalitarny, który nigdy nie wpuściłby reporterki, gdyby nie był przekonany, że to przyniesie jego władzom i propagandzie więcej pożytku niż szkody. Po co przyczyniać się do pożytków dla Federacji Rosyjskiej? – zapytała retorycznie Agnieszka Romaszewska, była szefowa Biełsatu

– Nie - wyjazd do Rosji jako dziennikarz, zwłaszcza jako dziennikarz, nie jest dobrym pomysłem. MSZ W DALSZYM CIĄGU odradza wszelkie podróże do Rosji, która uznaje nasz kraj za "nieprzyjazny" – napisał z kolei rzecznika Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Ja jednak pójdę tropem innego wpisu.

– Red. Maria Wiernikowska, której bardzo zazdroszczę, że pojechała do Rosji, gdzie mnie póki Putin żyje, czegoś nie chcą, ma prawo nakręcić tam miłe obrazki, bo jest o czym. Ale w swoim filmiku z "Kalinigradu", na który - cytuję "teraz mówimy Królewiec" (Królewiec, wyjaśnię pani redaktor, był długo przed Kalininem, zbrodniarzem wojennym współwinnym kaźni Polaków w Katyniu, a i młodzieniec z wiciną poszedł do Królewca, nie Kalinigradu) – napisał na FB Wacław radziwinowicz, długoletni korespondent "Wyborczej" w Moskiwe, znawca Rosji i autor kilku książek, w tym "Putin, car Atlantydy. Droga do wielkiej wojny".

Nieprzyjemna i nieuprawniona

Gdyby pani Wernikowska użyła sformułowania "znowu" to było by to jak najbardziej uprawnione. Użycie słowa "teraz" sugeruje, że w polskim nazewnictwie tego miasta zaszła jakaś nieprzyjemna i nieuprawniona zmiana. I takowa zaszła, ale tuz po II wojnie za sprawą komunistów.

Przypomnijmy zatem, że miasto o jakim mowa założyli Krzyżacy w końcówce XIII wieku. Miasto nazwali Cunigesburgk (po łacinie Regiomontium), a potem Konigsberg. Królewskim Grodem nazwano je na cześć króla Czech Przemysła Ottokara II, który ze swoimi wojskami wspomagał wtedy Krzyżaków walce z Prusami.

Wiadomo, że spolszczona nazwa miasta (Crolowgrod) pojawiła się już u Długosza a potem zakorzeniła się w polszczyźnie jak Królewiec.

Tak pisał na ten przykład polski poeta Sebastian Fabian Klonowic (1545 -1602).

"W tem[ut] się Szkarpawa z Leniwką rozstawa,
Na swojim nurcie każda z nich przestawa;
Szkarpawa płynie do Królewca sobie,
 Leniwka k'sobie"

Królewiec spotkamy też w Panu Tadeuszu:

"W plebanii u księdza jest kilka armatek;
Przypominam, iż Jankiel mówił, iż u siebie
Ma groty do lanc, że je mogę wziąć w potrzebie;
Te groty przywiózł w pakach gotowych z Królewca[
Pod sekretem; weźmiem je, zaraz zrobim drzewca,
Szabel nam nie zabraknie; szlachta na koń wsiędzie,
Ja z synowcem na czele, i — jakoś to będzie!“

Czy wreszcie w "Prząśniczce", którą skomponował w 1846 roku Stanisław Moniuszko, a słowa napisał Jan Czeczot. I gdzie nawet za PRLu nie zmieniono Królewca na Kaliningrad, do którego poszedł "młodzieniec z wiciną".


Dodajmy jeszcze dla okrasy, że w Królewcu w latach 1718-1720 wychodziła "Poczta Królewiecka", drugie polskie czasopismo po wcześniej "Merkuriuszu Polskim" a od 1544 roku wydawano tam polskie książki. To tam wydano pierwszy polski przekład „Nowego Testamentu”. Ksiąźki te oznaczano, jako wydane w Królewcu.


I tak już było do końca II wojny światowej. Kiedy to miasto stało się częścią Rosji.

Niemiecką nazwę miasta (i jednocześnie obwodu) zmieniono 4 lipca 1946 roku, kiedy to Königsberg przemianowano na Kaliningrad, a powołany kilka miesięcy wcześniej obwód na obwód kaliniński (kaliningradzki).

Kim był Michaił Kalinin (1875-1946)? To sowiecki aparatczyk i zbrodniarza Michaiła Kalinina, przewodniczący Prezydium Rady Najwyższej ZSRR (odpowiednika prezydenta). Kalinin był współodpowiedzialny za masowe zbrodnie komunistyczne. Jego podpis widnieje na decyzji nakazującej wymordowanie polskich oficerów z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie.


Wtedy też i w Polsce wprowadzono urzędową nazwę Kaliningrad. I tak było do niedawna..

Nazwa Kaliningrad była w Polsce nazwą narzuconą, ale na oficjalny powrót do starej zdecydowano się dopiero po ataku Rosji na Ukrainę, w 2023 roku. Dokonując tej zmiany, Komisja Standaryzacji Nazw Geograficznych poza Granicami Rzeczypospolitej Polskiej wzięła pod uwagę między innymi to, że:

1. „miasto, obecnie noszące rosyjską nazwę Kaliningrad, znane jest w Polsce pod tradycyjną nazwą Królewiec”
2. „wydarzenia związane z rosyjskim napadem na Ukrainę, narzucanie tzw. ruskiego miru, prowadzenie przez Rosję wojny informacyjnej każą inaczej spojrzeć na kwestię nazw narzuconych, budzących duże kontrowersje, nie spotykających się w Polsce z akceptacją”
3. „każde państwo ma prawo używania w swoim języku tradycyjnych nazw stanowiących jego dziedzictwo kulturowe, nie może być natomiast zmuszane do stosowania w swoim języku nazw przez nie nieakceptowalnych”.

Tak kłamią Rosjanie

Wzbudziło to i budzi stałe pretensje i wściekłość z boku rosyjskiej propagandy, która widzi w tym...jeden z elementów przygotowań do zajęcia przez NATO obwodu królewieckiego.

– Polacy już wcześniej prowadzili ćwiczenia wojskowe w pobliżu tego rosyjskiego obwodu. Biorąc pod uwagę to, jakie środki inwestują w rozwój swojej armii, chciałbym zadać pytanie: po co? W ich nacjonalistycznych portalach bez problemu można znaleźć mapy Polski z włączonym do niej obwodem kaliningradzkim. Nawet na znakach drogowych demonstracyjnie zmienili nazwę z Kaliningradu na Królewiec – niepokoił się jeden z rosyjskich propagandzistów cytowany przez królewiecki portal klops.ru z Królewca. Tekst miał tytuł: „Литва, Польша и Германия хотят захватить Калининградскую область” („Litwa, Polska i Niemcy chcą zająć obwód kaliningradzki”)..

A swoja droga urzędową polską nazwę ma nie tylko Królewiec. W 1946 roku, kiedy Królewiec zamieniono nam na Kaliningrad
ukazało się Rozporządzenie Ministrów: Administracji Publicznej i Ziem Odzyskanych o przywróceniu i ustaleniu urzędowych nazw miejscowości.

Polskie nazwy nadano wtedy oficjalnie Olsztynowi, Giżycku czy Ostródzie. Ale też czterem miasteczkom leżącym teraz w obwodzie królewieckim. Chodzi o położone tuż przy granicy z Polską: Oziorsk (Darkiejmy), Żeleznodorożnyj (Gierdawy), Bagrationowsk (Iława Pruska), Mamonowo (Świętomiejsce).


W tym budynku krótko mieściła się siedziba polskiego starostwa powiatowego w Gierdawach

Dlaczego polscy komuniści nadali polskie nazwy rosyjskim teraz miastom? Bo krótko w 1945 roku należały do Polski i były nawet stolicami powiatów. Jesienią 1945 roku Rosjanie ostatecznie przesunęli granice na południe i znalazły się one po ich stronie.

Igor Hrywna