Tam, gdzie Nowosielski spotkał Krzyżaków
2026-04-08 08:10:00(ost. akt: 2026-04-08 10:35:42)
Gotycka, pokrzyżacka cerkiew. Brzmi to trochę dziwnie, ale nie na Warmii i Mazurach. A już na pewno nie w Górowie Iławeckim. Bo w Górowie nad miastem rzeczywiście góruje postawiona przez braci zakonnych gotycka cerkiew z XIV wieku.
Zacznijmy jednak od początku. Górowo Iławeckie to pruska Natangia, którą w XIII wieku podbili Krzyżacy. To gdzieś tam urodził się najbardziej znany pruski wódz czyli Herkus Monte.
Po podboju Natangii Krzyżacy zabrali go rodzicom i wywieźli do Magdeburga. Tam stał się Niemcem, ale kiedy wrócił w rodzinne strony odezwała się w nim krew wolnego Prusa.
Po podboju Natangii Krzyżacy zabrali go rodzicom i wywieźli do Magdeburga. Tam stał się Niemcem, ale kiedy wrócił w rodzinne strony odezwała się w nim krew wolnego Prusa.
Herkus od Mickiewicza
I stanął na czele antykrzyżackiego powstania, po tym, kiedy Wolrad, krzyżacki wójt Natangii, zaprosił do siebie wielu znakomitych Prusów. Wydał ucztę, a „kiedy ci upili się… wyszedł, zamknął drzwi i wspomnianą szlachtę oraz zamek spalił na popiół”.
Powstanie ostatecznie upadło. Ale dzięki Mickiewiczowi Herkus Monte przetrwał w zbiorowej pamięci, choć jako Konrad Wallenrod.
Ostatnie pruskie powstanie wybuchło też w Natangii w 1295 roku. A kilkadziesiąt tal później Krzyżacy w osobie komtura Bałgi Heinricha de Muro zgodzili się na założenie Landsbergu, którego mieszkańcy potem prowadzili spokojny żywot, przerywany tylko pożarami i epidemiami i niecodziennymi, jak na dzisiejsze czasy, zakazami.
W gospodzie tylko do zachodu słońca
— W wolnym czasie chłopi nie powinni przebywać w szynkach więcej niż godzinę...Chłop nie mógł też zatrzymywać się w gospodach dłużej niż do wieczornego nabożeństwa, zaś po zachodzie słońca wszyscy przebywający w mieście chłopi musieli opuścić jego mury. Znacznie łagodniej prawo traktowało mieszczan, którzy mogli przebywać poza domami do północy — pisze Mirosław Mycio w książce "Monografia miasta Górowo Iławeckie".
A skoro było już miasto, to musiał być i kościół, który zbudowano w drugiej połowie XIV wieku i który dotrwał do naszych czasów, ale trzeba było Akcji Wisła, by połączył się w niej krzyżacki gotyk, pruski barok i ukraińskie ikony.
Dlaczego Iławeckie?
Ale zanim przeprowadzono tę zbrodnicza akcję, Landsberg zamienił się w Górowo Iławeckie. Dlaczego Iławeckie? Dlatego, że w 1945 roku nie było jeszcze do końca jasne jak będzie tutaj przebiegać granica polsko-rosyjska.
A dzisiejszy Bagrationowsk nazywał się Iław(k)a Pruska i należał krótko do Polski. I był krótko stolicą powiatu iławeckiego, w którego skład weszło też Górowo (Iławeckie dlatego właśnie). Ostateczni jednak Iławę Pruska Rosjanie sobie zabrali a Górowo stało się siedziba powiatu.
Zbrodnicza "Wisła"
W 1947 roku w ramach zbrodniczej Akcji "Wisła" na teren ówczesnego województwa olsztyńskiego przesiedlono ponad 50 tysięcy Ukraińców, w tym 4878 osób do ówczesnego powiatu górowskiego, co stanowiło wtedy 42,5% wszystkich jego mieszkańców. Celem Akcji Wisła była asymilacja Ukraińców. Zabroniono nawet używania nazwy "Ukrainiec". Zlikwidowano też Cerkiew greckokatolicką. Antyukraińską politykę nieco złagodzono w latach 50tych, szczególnie po 1956 roku. Powstało wtedy Ukraińskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne. Ukraińcy powszechnie domagali się też odnowienia działalności Cerkwi greckokatolickiej.
— O ile władze nie wejdą w położenie ludności i nie zrozumieją potrzeb ludności powiatu, to ludność ukraińska w dalszym ciągu będzie czuć się jak na zesłaniu. Dlatego też należy, czego domaga się ludność, otwarcia cerkwi greckokatolickiej i traktowania jej na równi z inną narodowością — apelował Teofil Szczerba w czasie zebrania zarządu wojewódzkiego Ukraińskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego w Olsztynie, które odbyło się w listopadzie 1956 roku.
Teofil Szczerba (1929-1996), który spoczywa na cmentarzu w podolsztyńskim Barczewku to człowiek wielce zasłużony dla ukraińskiej społeczności w Polsce. To między dzięki jego staraniom w 1968 roku w liceum w Górowie Iławeckim utworzono pierwszą "ukraińską" klasę i który przez lata uczył ukraińskiego. To on założył górowoiławecki chór "Dumka", który przekształcił się z czasem w Zespół Pieśni i Tańca „Dumka”, jedną z wizytówek ukraińskiego ogólniaka w tym miasteczku.
W 1990 roku powstało tam ukraińskie liceum, którego pierwszym dyrektorem został śp. Miron Sycz, człowiek o wielkich zasługach dla warmińsko-mazurskiego i polsko-ukraińskiego pojednania. Teraz szkoła nosi jego imię i znajduje się tam izba pamięci.
Jeden kościół,dwa wyznania
W 1956 roku władza nie zgodziła się na odnowienie struktur Cerkwi greckokatolickiej, ale tolerowała greckokatolickie nabożeństwa. W Górowie pierwsza mszę greckokatolicką odprawił 7 kwietnia 1957 r. w kościele rzymskokatolickim ks. Jan Bułat. Przez następne 25 lat to tam odprawiano greckokatolickie nabożeństwa. Wspólne użytkowanie świątyni wywoływało różne spory i napięcia pomiędzy rzymskimi katolikami i grekokatolikami.
Tymczasem w centrum miasteczka stał protestancki kościół, który budowano w XIV wieku przez 30 lat.
Po wojnie w Górowie i okolicy pozostało prawie 400 niemieckich ewangelików, 20 lat później już tylko niecała setka. Ostatnią ewangelicką mszę odprawiono tam w 1961 roku. Potem stał pusty i niszczał.
Próbował go ratować konserwator zabytków Lucjan Czubiel, który chciał by przenieśli się tam katolicy odprawiający w drugim, mniejszym i neogotyckim kościele, a ten oddali prawosławnym.
Spiłowali głowy świętym
— Nawiązałem kontakt z proboszczem, z Kurią, żeby ewentualnie wyrazili zgodę na przeniesienie parafii do tego właśnie kościoła, najcenniejszego w Górowie i jednego z najcenniejszych w regionie...absolutnie proboszcz nie zgodził się. Kuria też mnie nie poparła — wspominał po latach w książce Izabeli Lewandowskiej "Trudne dziedzictwo ziemi. Warmia i Mazury w latach 1945-1990". Wspomniał tam też, że złodzieje "upiłowali głowy z dużych rzeźb (prawie naturalnej wielkości) i chcieli wywieźć do NRD", ale udaremnili to celnicy i głowy trafiły do muzeum.
Kościołem, jeszcze w w latach 60. zainteresowali się grekokatolicy.W 1977 roku przejęło go państwo. i Ukrraińcy zaczęli starać się o jego kupno. Udało się to w 1981 roku, na kilka dni przed wprowadzeniem stanu wojennego.
Świątynia była już wtedy mocno zdewastowana.
"W latach PRLu opuszczona świątynia ulegała dalszej
dewastacji: rozmontowano drewniane empory, rozkradano zabytkowe wyposażenie, tłuczono cenne witraże, barokowe ołtarze i rzeźby rąbano na opał" — pisze Krystyna Czerni w książce "Nowosielski - sztuka sakralna. Podlasie, Warmi i mazury, Lublin. Remont zaczęto od odgruzowania świątyni.
dewastacji: rozmontowano drewniane empory, rozkradano zabytkowe wyposażenie, tłuczono cenne witraże, barokowe ołtarze i rzeźby rąbano na opał" — pisze Krystyna Czerni w książce "Nowosielski - sztuka sakralna. Podlasie, Warmi i mazury, Lublin. Remont zaczęto od odgruzowania świątyni.
Główny projekt adaptacji budowli opracował architekt i konserwator zabytków Bohdan Boberski, który zaproponował by ikonostas i polichromie wykonał znakomity malarz i twórca ikon Jerzy Nowosielski.
Malujący teolog
Jerzy Nowosielski (1923–2011) to jeden z najważniejszych polskich malarzy XX wieku. Artysta, który całe życie szukał języka dla duchowości – uniwersalnego, zrozumiałego, poruszającego. Wychowany w rodzinie o mieszanych tradycjach religijnych (katolicko-prawosławnej), przez wiele lat zgłębiał teologię, filozofię i mistykę Wschodu. Choć nie został zakonnikiem, jego życie i twórczość naznaczone były duchową ascezą i poszukiwaniem prawdy.
Nowosielski traktował malarstwo jak modlitwę. Każdy obraz – nawet akt kobiecy – był dla niego aktem teologicznym, próbą uchwycenia tajemnicy wcielenia, obecności Boga w materii.
– Postawa malarza uprawiającego prawdziwą sztukę dla siebie i malującego obrazy sakralne niejako na marginesie swoich właściwych zainteresowań twórczych jest dla nie nie do przyjęcia. Po prostu nie malowałbym wtedy ikon – podkreślał artysta.
Nowosielski na nowo zdefiniował ikonę. Przeniósł ją z przestrzeni świątyń do galerii, nadając jej nowoczesny kontekst. Tworzył malowidła sakralne, monumentalne polichromie w cerkwiach i kościołach, ale też akty, portrety, abstrakcje – wszystko w charakterystycznym stylu: geometrycznym, oszczędnym, głęboko symbolicznym.
– Stworzył własną ikonografię ludzkiej samotności. Jego postacie są nie tylko ciałem – są duszą w kryzysie – wyjaśniał jego malarstwo Piotr Krasny.
— Jest uznawany za jedną z najwybitniejszych postaci polskiej kultury współczesnej...Jego sztuka do dziś jest uznawana za zjawisko unikatowe, łączące w sobie strefę sacrum i profanum — stwierdził Sejm w uchwale ustanawiającej Jerzego Nowosielskiego patronem 2023 roku.
Jego obrazów, jego ikon nie ogląda się, ale przeżywa. I tak jest w górowskiej cerkwi. Bo one nie są namalowane, ale napisane. Czemu tak? napisał? Bo ikony się właśnie pisze. Bo powstają po to, aby opisać obrazami istotę naszej chrześcijańskiej wiary.
Przed sobą i za sobą
Kiedy wejdziecie do cerkwi to najpierw zobaczycie ikonostas. I choć nawiązuje do tradycyjnych ikonostasów, jest w swojej formie bardzo nowoczesny. I na początku niektórzy starsi górowscy parafianie sarkali nieco, bo nie przypominał im ikonostasów z cerkwi w ich rodzinnych miejscowościach, skąd ich wysiedlono.
Jego centralną część ikonostasu stanowią Carskie wrota, z przedstawieniami czterech ewangelistów. Otwiera się je tylko w czasie nabożeństwa, a przechodzić przez nie może tylko kapłan. Po lewej od nich mamy ikonę Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus na ręku i św. Mikołaja Cudotwórcy i. Po prawej Chrystusa Pantokratora oraz ikonę świątynną czyli Podwyższenie Krzyża. Ikony te otaczają wizerunki ojców Kościoła, proroków, królów oraz apostołów.
Nad nimi na 6 ikonach Nowosielski przedstawił sceny z życia Chrystusa a w trzecim rzędzie wizerunki archaniołów. Między nimi Nowosielski umieścił ukrzyżowanego Chrystusa oraz ikonę Ostatniej Wieczerzy.
Kiedy obejrzycie się zobaczycie nad chórami Matkę Boską. – Ogromna, mierząca ponad 4 metry postać Matki Bożej Orantki koresponduje z wizerunkiem Mandylionu, tworząc oś wizualną, biegnącą środkiem nawy świątyni. Czerwonobrunatny płaszcz i niebiesko-garnatowa szata Marii kontrastują z jasnoczerwonym nimbem odpowiadającym czerwieni nimbu Chrystusa z prezbiterium – pisze Krystyna Czerni w książce "Nowosielski - sztuka sakralna. Podlasie, Warmia i Mazury, Lublin".
Głowa do góry
Ale żeby docenić niezwykłość tej świątyni trzeba jeszcze zadrzeć głowę do góry. Na suficie zachowało się bowiem cudownej urody barokowe malowidło z 1660 roku. To jedno z najpiękniejszych tego typu zdobień na Warmii i Mazurach. Przedstawia sceny biblijne i wydarzenia z życia Jezusa.
W połączeniu z ikonostasem i podokiennymi ikonami Jerzego Nowosielskiego wywołuje to niesamowite wrażenie.
W połączeniu z ikonostasem i podokiennymi ikonami Jerzego Nowosielskiego wywołuje to niesamowite wrażenie.
A jeśli spojrzycie w górę… zobaczycie herby rodowe na suficie a przede wszystkim barokowe malowidło sufitowe z początków XVIII wieku. Ufundowali je Fryderyk Wilhelm von Schwerin i jego małżonka Charlotta Luiza baronówna von Heiden więc nie dziwota, że umieszczono tam ich herby.
To największy w warmińsko-mazurskim malowany strop. Są na nim sceny biblijne i wydarzenia z życia Jezusa. Wszystko opakowane w bujną roślinność.
W kościele rozpalono ogniska
To połączenie gotyku, baroku i Nowosielskiego wywołuje niesamowite wrażenie. Jak się odszołomicie, to wychodząc z cerkwi warto na chwilę przystanąć przy wiekowej plebanii. W lutym 1807 roku zatrzymał tam sam Napoleon.
Ale Francuzi nie zapisali się najlepiej w historii Landsberga.
— Kościół stał się wiezieniem dla 400 ujętych Rosjan, którzy masowo umierali wskutek braku żywności i zimna. W kościele rozpalono ogniska. Materiałem do palenia były ławki, fragmenty ambony, konfesjonały — wspominał tamte lata ówczesny pastor, u którego na plebanii zatrzymał się Napoleon.
Podobnie było zresztą w olsztyńskiej konkatedrze, ale o tym przeczytacie już w tym tekście: Weekendowa ciekawostka: rogaty Mojżesz
Igor Hrywna



Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.
Zaloguj się lub wejdź przez