Z pasji do turystyki
2026-05-20 16:48:08(ost. akt: 2026-05-26 12:13:36)
Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze Olsztyn obchodziło 80-lecie powstania. Jego członkami są ludzie z pasją, którą zarażają innych.
W 2026 roku przypadła 80 rocznica powstania w Olsztynie oddziału Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego, wtedy jeszcze Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego. Stało się to dokładnie 18 maja 1946 roku.
– Na mocy decyzji Ministerstwa Komunikacji znana firma Orbis otrzymała w 1945 roku zadanie inwentaryzacji obiektów turystycznych na ziemiach uzyskanych po wojnie. Następnie wiele z tych obiektów przekazanych zostało Polskiemu Towarzystwu Krajoznawczemu. Niestety, nowy (z 1939 roku) obiekt niemieckiego schroniska młodzieżowego nad Jeziorem Długim (dziś mieści się tam katolicka szkoła) przekazany został na inne cele. W 1948 roku decyzją zarządu miasta Olsztyna PTK otrzymało Wysoką Bramę wraz z przyległym budynkiem – przybliża historię Marian Jurak, prezes PTTK Olsztyn.
Dziś PTTK Olsztyn to setki osób uczestniczących głównie w rajdach pieszych po Warmii i Mazurach, ale nie tylko. Jedną z największym stażem grup jest Klub Turystyki Górskiej „Grań”. Został założony 29 października1969 roku i od początku organizuje otwarte dla wszystkich chętnych osób wakacyjne rajdy po polskich górach: Sudety, Beskidy, Bieszczady, Tatry, a także wyjazdy w Alpy. – Grań wzięła się z tego, że tata mojej obecnej Marty przyjechał tu z Krakowa na przełomie lat 50 i 60 XX wieku. W naszym PTTK tworzył turystykę górską. To Marian Dziumowicz. Prowadził pierwsze szkolenia, organizował rajdy. Z jego właśnie inicjatywy w 1969 roku powstał klub Grań – mówi Marek Agaciak, prezes Klubu Turystyki Górskiej „Grań”.
– A ja w Grani się znalazłem, kiedy 20 lat temu przeprowadziłem się z Warszawy. Od dziecka chodziłem po górach i zacząłem działać w tej grupie.
Prezes Agaciak dodaje, że zawsze łączył trzy pasje: góry, narty i żagle. – Mieszkając na Warmii i Mazurach, żegluję, ile mogę, ale nie mogłem zostawić gór – zaznacza.
Grań, promując region, zorganizowała w 2024 roku 43. Ogólnopolski Zlot Klubów Górskich. – Wielu uczestników, zachwyconych Warmią i Mazurami, wróciło prywatnie. W 2028 roku robimy kolejny – zapowiada prezes Agaciak.
Grań, promując region, zorganizowała w 2024 roku 43. Ogólnopolski Zlot Klubów Górskich. – Wielu uczestników, zachwyconych Warmią i Mazurami, wróciło prywatnie. W 2028 roku robimy kolejny – zapowiada prezes Agaciak.
Groźna legenda
Jednym z najlepiej rozpoznawalnych członków Klubu Turystyki Górskiej „Grań” jest Jerzy Olak. – Zawsze pragnąłem poznawać góry i muszę przyznać, że z czasem zakres tych zainteresowań znacznie się poszerzył. Jak śpiewali Skaldowie, „nie o to chodzi, by złowić króliczka, ale by gonić go!”. Nie mam na koncie żadnych wybitnych szczytów, ale za to dużo wspaniałych górskich wypraw w gronie przyjaciół – podkreśla Olak.
Fakty są niepodważalne. Uczestniczył w siedmiu wyprawach w Alpy, wędrował po Pirenejach, Himalajach, Kaukazie, Pamirze i górach Tienszan. Od stycznia 2023 roku realizuje projekt „Pokonaj 500 metrów przewyższenia” i planuje kolejne górskie wyprawy.
Jerzy Olak sam siebie określa jako „zaawansowany turysta górski, długoletni działacz, od roku 2012 Klubu Turystyki Górskiej »Grań« w Olsztynie”.
Jerzy Olak sam siebie określa jako „zaawansowany turysta górski, długoletni działacz, od roku 2012 Klubu Turystyki Górskiej »Grań« w Olsztynie”.
– Zamiłowanie do gór mam już od dzieciństwa. Rodzice zabierali mnie w nie. Gdy byłem mały, pamiętam, że mieszkaliśmy tydzień na kwaterze w Zakopanem z widokiem na Giewont. Góra tak mi się podobała, że codziennie rano wstawałem z łóżka i z radością biegłem do okna, żeby ją zobaczyć. Jak była za chmurami, to byłem zmartwiony – wspomina.
Z roku na rok jego przywiązanie do gór rosło. Alpy po raz pierwszy oglądał w wakacje w 1980 roku na samotnej wyprawie z... siodełka roweru. Do granicy NRD z RFN dojechał pociągiem, a następnie rowerem przez Innsbruck, Salzburg, Wiedeń do Bratysławy. Łącznie przejechał około 1,2 tys. km, w tym kilkaset kilometrów po alpejskich drogach.
W 1999 roku pojawiła się możliwość poznania Himalajów dzięki temu, że indyjska firma Dabur prowadziła projekt, którego celem było opracowanie pszczelarskiego know-how i popularyzacja pszczelarstwa zawodowego w Indiach i Nepalu. Z zagranicznych wypraw na pewno duże wrażenie zrobiły na nim również Dolomity. Tam pokonywał Via Ferrata – szlak turystyczny o charakterze wspinaczkowym. Z chodzeniem po górach wiąże się nietypowe zjawisko, które ujrzał Olak. – Na Świnicę (szczyt w Tatrach Wysokich, wysokość ponad 2,3 tys. m n.p.m. – red.) wchodziliśmy w chmurach. Gdy byliśmy już na szczycie, chmury były już pod nami, a nad nami świeciło słońce. I nagle moje odbicie na chmurach spowodowało, że pojawiło się widmo Brockenu. To groźny przesąd – przyznaje.
Dlaczego? – Według legendy zobaczenie tego zjawiska zwiastuje śmierć w górach. Urok można jednak odwrócić, ale tylko wtedy, jeśli widmo zobaczymy trzykrotnie. Wtedy już na zawsze mamy być bezpieczni podczas górskich wypraw. Na razie takie zjawisko widziałem tylko... raz – mówi Olak.
Zaczęło się od wycieczek z rodzicami
Historię PTTK Olsztyn tworzą takie osoby jak m.in. Maciej Głowacki. To komandor Klubu Turystyki Wodnej „Kilwater” przy olsztyńskim Towarzystwie.
– Już w czasach szkolnych lubiłem aktywność na świeżym powietrzu, przede wszystkim obcowanie z wodą. Rodzice zabrali mnie wtedy na kilka spływów kajakowych. Pierwszym spływem, w którym wziąłem udział, była wycieczka w górny bieg rzeki Łyny. Następnie w 1998 roku uczestniczyłem w spływie rzekami Narewka oraz Narew, a rok później rzeką Bug. W 2000 roku zaproponowali mi też wyjazd na obóz żeglarski organizowany przez Chojnicki Klub Żeglarski – wspomina Maciej Głowacki swoje początki z turystyką.
Przyznaje, że najpierw był sceptycznie nastawiony do tego pomysłu, jednak po namowach postanowił spróbować. – Okazało się to być strzałem w dziesiątkę, gdyż już w trakcie kursu wiedziałem, iż będę chciał rozwijać to hobby. Bezpośrednio po powrocie zacząłem żeglować po jeziorze Ukiel w ramach sekcji żeglarskiej Pałacu Młodzieży w Olsztynie – mówi dziś komandor Klubu Turystyki Wodnej „Kilwater”.
Dodaje, że studia to czas, gdy swoją uwagę skupił na nauce, co spowodowało, że zapał do pływania osłabł. – W tym czasie poznałem jednak ludzi, którzy wzniecili we mnie iskrę do działania. Szereg wyjazdów turystycznych miał wpływ na zrodzenie się pomysłu powołania Klubu Wodnego. Wiele rozmów z Michałem Węgrzyckim, późniejszym prezesem Klubu Turystyki Górskiej „Grań” w Olsztynie, było fundamentem powołania do życia Klubu Turystyki Wodnej „Kilwater” – podkreśla.
Pierwszy spływ odbył się półtora miesiąca po powołaniu do życia klubu, czyli 21-23 lipca 2006 roku, szlakiem rzeki Krutynia, na odcinku ze stanicy wodnej w Sorkwitach do Babięt.
Zagraniczny spływ na urodziny
W tym roku Klub Turystyki Wodnej „Kilwater” świętował będzie dwie dekady istnienia. – Z tej okazji będziemy organizować pierwszy w historii klubu spływ poza granicami Polski oraz uroczyście obchodzić jego powstanie – zapowiada Maciej Głowacki.
Klub to nie tylko kajakarze, ale również żeglarze. Pierwszy klubowy rejs został zorganizowany na przełomie kwietnia i maja 2007 roku. Trasa przebiegała w większości szlakiem jezior mazurskich. Załoga wypłynęła z miejscowości Bystry koło Giżycka i skierowała się na południe, by po kilku dniach, zwiedzając po drodze Mikołajki oraz przepłynąwszy jezioro Śniardwy, dopłynąć do Pisza. Następnie, płynąc na północ przez Sztynort, jego uczestnicy dotarli do Węgorzewa, by finalnie powrócić do Bystr.
Przełomowy był 2009 rok. Sekcja kajakowa rozpoczęła opływanie rzeki Drwęcy, natomiast żeglarze zorganizowali pierwszy rejs morski, podczas którego dotarli do Kłajpedy. Sukces wyprawy spowodował, iż w ciągu trzech lat zorganizowane zostały kolejne rejsy morskie: Lepaja w 2010 roku, Bornholm oraz wyspy Cristiansø i Frederiksø w 2011 roku oraz rejs na trzy jachty, które w 2012 roku dopłynęły do Gotlandii.
Kajakarze również nie próżnują, opływając etapami rzeki w regionie Warmii i Mazur, jak również sąsiednich województw (podlaskiego, mazowieckiego, pomorskiego i kujawsko-pomorskiego). Uczestniczą również w spływach organizowanych w ramach akcji Operacja Czysta Rzeka.
Klub zrzesza obecnie około 30 członków. Grupę tę tworzą ludzie stanowiący stały trzon, działający w klubie od początku jego istnienia, jak również osoby, które dołączyły w trakcie.
Grzegorz Szydłowski

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.
Zaloguj się lub wejdź przez