Od dekady odkrywa tajemnice Warmii i Mazur

2026-05-28 20:55:28(ost. akt: 2026-06-08 17:01:57)

Autor zdjęcia: archiwum prywatne

Zaczynał z telefonem, podręczną kamerą i fascynacją historią Warmii i Mazur. Dziś, po 10 latach działalności, „Mazurskie Tajemnice” ks. Przemka Kaweckiego SDB to jeden z najbardziej rozpoznawalnych regionalnych projektów internetowych poświęconych historii Warmi i Mazur.
— Projekt ,,Mazurskie Tajemnice" to....
— Notatnik z moich wypraw w jeden z ciekawszych regionów Polski. Po drugie, jest to zrealizowanie pomysłu, a właściwie marzenia, które od kilku dobrych lat chodziło mi po głowie. Po trzecie, jest to chęć udowodnienia sobie i innym, że bez wielkiej kasy, mega sprzętu i wielu innych trudności, które zwykle blokują fajne pomysły można zrobić coś naprawdę ciekawego i pożytecznego. Po czwarte, jest to jakaś - mam wrażenie bardzo ciekawa - forma edukacji i bez dwóch zdań - świetna promocja naszego regionu. Nie chciałbym tu używać wielkich słów, ale tak to widzę. Przede wszystkim jednak, jest to dla mnie świetna forma odpoczynku i odskocznia od codziennych zajęć.

— Jak narodził się pomysł na taką inicjatywę?
— Często chodzę po Mazurach z telefonem i podręczną kamerką. Za Zygmuntem Glogerem mogę powiedzieć: ,,takie już bowiem mam dziwactwo, że zamiast szukać dalekich cudów przyrody, zamiast gonić za zgiełkiem po targowiskach świata, doznaję największej rozkoszy, gdy wpatruję się w dno cichych strumieni i rzek, gdy przykładam ucho do starych mogił, których mrocznych dziejów nikt nie słucha". I tak idąc tym tropem, dokumentuję mniej lub bardziej tajemnicze miejsca. Zbieram różne fascynujące historie. Po kilku latach, dojrzałem do decyzji, aby pokazać najciekawsze efekty moich wypraw i poszukiwań znajomym i wszystkim zainteresowanym.
Warto dodać, że kilka razy byłem już blisko, aby przyjechać na Mazury z profesjonalną ekipą z takiej czy innej telewizji. Jednak zwykle kończyło się na problemach ze znalezieniem sponsora. Owszem - mojej znajomej udało się zrealizować ciekawy film dokumentalny pt. ,,Ostatni Mazurzy", ale do dzisiaj nie odbyła się telewizyjna premiera tego obrazu, a szkoda… Pokazywaliśmy ten film przy okazji wystawy "Mazury przez komórkę". Pamiętam, że na projekcji była pełna sala ludzi, a część osób z wielkim wzruszeniem i przejęciem oglądała to, co udało się udokumentować reżyserce - Julicie Wołoszyńskiej. Po pokazie podchodzili do mnie ludzie i opowiadali takie historie, że aż ciarki chodziły mi po plecach.

— Co jest celem projektu ,,Mazurskie Tajemnice"?
— Kiedy montowałem pierwszy filmik o torach z Napiwody do Muszak i wysadzonym gdzieś tu pociągu, chciałem po prostu podzielić się kawałkiem fascynującej legendy. Kolejne odcinki opowiadały historię i pokazywały miejsca, które są mało znane, a stanowią niesamowitą atrakcję - turystyczną, historyczną, przyrodniczą naszej Małej Ojczyzny. I to jest główny cel - opowiedzieć historię, przekazać kolejnym pokoleniom - uchronić od zapomnienia! Pamięć buduję tożsamość. Jednak, kiedy zacząłem trochę o tym myśleć, to pojawiły się również cele poboczne. Zaczęły zgłaszać się osoby, które chciały podzielić się swoją wiedzą, pokazać efekty swoich poszukiwań - i to w miarę możliwości realizujemy. Pokazujemy historię naszego regionu na nowo odkrytą. Osobiście od początku planowałem zapraszać do tej akcji świadków i fachowców. Ja jestem tylko amatorem, ale mam nadzieję, że przy pomocy innych pasjonatów - o wyższym stopniu wtajemniczenia - opowiemy jeszcze wiele, pięknych, ciekawych historii.

zl

Filmów szukaj na YouTube: MAZURSKIE TAJEMNICE

fot. archiwum prywatne
Ks. Przemek "KAWA" Kawecki SDB