Krutek stracił jedno pisklę

2026-06-07 13:22:48(ost. akt: 2026-06-07 13:31:45)
Przyroda potrafi zachwycać, ale pokazuje też swoje okrutne, trudniejsze dla nas do zaakceptowania oblicze
Jeżeli myślimy o kultowym mazurskim bocianie, to na pewno jest nim Krutek. Krutek od trzech lat jako pierwszy zjawia się w kultowej mazurskiej miejscowości czyli w Krutyni.

Krutek w 2018 roku jako pisklę został przywieziony z Kętrzyna do ośrodka rehabilitacji bocianów mieszczącym się przy Mazurskim Parku Krajobrazowym w Krutyni właśnie. Tam został odchowany, zaobrączkowany i wypuszczony na wolność.

W konkursie ogłoszonym przez pracowników Mazurskiego Parku Krajobrazowego internauci wybrali mu imię Krutek, które nawiązuje do nazwy rzeki Krutynia i wsi Krytyń.

Pierwszy udokumentowany powrót Krutka do Krutyni miał miejsce w 2021 roku. Wówczas usiadł na gnieździe 21 marca. Kolejne 3 lata to czas "ekspresowych" powrotów. Każdego roku przylatywał na koniec lutego wzbudzając swoim powrotem niemałe emocje.

Ponieważ wczesny (lutowy) przylot tego bociana w 2023 roku wzbudził w 2024 roku wiele dyskusji, pracownicy Mazurskiego Parku Krajobrazowego założyli mu nowoczesny, ładowany baterią słoneczną nadajnik GPS.

W tym roku- Krutek przyleciał do Krutyni w pierwszy dzień wiosny. I szybko znalazł sobie na Mazurach partnerkę, a potem doczekał się z nią potomstwa.

Niestety najsłabsze z piskląt zostało wyrzucone z gniazda przez dorosłe bociany i nie przeżyło.

- Choć z naszej, ludzkiej perspektywy może wydawać się to bardzo smutne i trudne do zaakceptowania, w świecie dzikich zwierząt jest to mechanizm całkowicie naturalny. Bociany dostosowują liczbę odchowywanych młodych do swoich możliwości pokarmowych oraz kondycji całego lęgu. W sytuacji dużej konkurencji między pisklętami lub osłabienia jednego z nich rodzice koncentrują opiekę na osobnikach najsilniejszych, mających największe szanse na przeżycie. Bociany dostosowują liczbę odchowywanych młodych do swoich możliwości pokarmowych oraz kondycji całego lęgu. - wyjaśnia Krzysztof Wittbrodt, dyrektor Mazurskiego Parku Krajobrazowego w Krutyni,

W gnieździe nadal przebywają pozostałe młode, którymi rodzice intensywnie się opiekują.
fot. Krzysztof Wittbrodt, Mazurski Park Krajobrazowy)