Partnerem serwisu jest firma M.K.Szuster

Krzyżacy: menedżerowie z misją chrystianizacji

2010-10-27 16:10:05 (ost. akt: 2014-07-02 10:27:02)
Krzyżacy: menedżerowie z misją chrystianizacji

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Przez Krzyżaków przepadł naród Prusów. Ale na ich ziemiach zakon zbudował jedno z najnowocześniejszych państw średniowiecznej Europy. Jego ślady po dziś dzień dominują w krajobrazie kulturowym, w którym żyjemy.

— Warto podkreślić cywilizacyjną rolę, jaką na naszych ziemiach pełnili Krzyżacy. Nie tylko zresztą zakon, ale ludzie, którzy z nim przybyli: koloniści, budowniczy... To spowodowało otwarcie tych ziem na Zachód. Można powiedzieć, że wraz z zakonem napłynęły tu pierwsze duże europejskie pieniądze. I nie zostały zmarnowane. Układ miast, drogi — to wszystko pozostało do dzisiejszych czasów — mówi profesor Stanisław Achremczyk, dyrektor Ośrodka Badań Naukowych im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Olsztynie.

— Historii na pewno nie możemy zmienić, a fakty historyczne też poddawane będą różnym interpretacjom. Jesteśmy jednak na tym etapie naszej historii, że zamiast utrwalać negatywne resentymenty, powinniśmy raczej szukać rozwiązań pozytywnych. Trzeba pamiętać, że dzięki cywilizacyjnej działalności Krzyżaków w XIV wieku Prusy, obok Niderlandów, należały do najbardziej rozwiniętych prowincji Europy — mówi Kazimierz Brakoniecki, pisarz i współzałożyciel Stowarzyszenia Kulturowego Borussia.

W 1998 roku, w głównej obecnie siedzibie zakonu krzyżackiego, we Wiedniu, Brakoniecki pokazywał swoją „Atlandytę Północy“, wystawę fotografii dawnych Prus Wschodnich. Dziś stawia tezę, że dla XIV-wiecznej Polski większą korzyścią byłaby unia polsko-krzyżacka, niż polsko-litewska.

Teza bardzo dyskusyjna, ale faktem jest, że tylko do 1310 roku w Prusach i na Ziemi Chełmińskiej Krzyżacy lokowali 116 wsi, istniejących już, ale też zupełnie nowych. W pierwszym okresie budowania państwa zakonnego ruszyło też osadnictwo miejskie. Prawa otrzymały wtedy Kwidzyn (1236), Elbląg (1237,1246), Braniewo (1280), Malbork (1286), Pasłęk (1297).

Po przełamaniu oporu plemion pruskich i umocnieniu państwa, w wieku XIV, Krzyżacy budowali szczególnie intensywnie. Na przykład układ miejscowości w dzisiejszym powiecie ostródzkim niemal dosłownie odzwierciedla plan zakonnej kolonizacji. I wszystko to powstało w sto lat. Dąbrówno, w którym przed grunwaldzką bitwą zatrzymał się król Władysław Jagiełło, w 1316 roku było ledwie peryferyjną strażnicą.

Na zajmowanych przez siebie ziemiach (Prusy, Ziemia Chełmińska, Pomorze) samych zamków Krzyżacy postawili około 150.

— Sprawność organizacyjna, szybkość, skala budowy państwa krzyżackiego, to, co po nim zostało: zamki, kościoły, jak najbardziej zasługują na nasz podziw. A wszystkiego tego dokonał zakon liczący około 500 braci. I to w czasach, kiedy właściwie nie było dróg. Krzyżacy nie zbudowali zamków własnymi rękami. Dziś powiedzielibyśmy, że dokonali tego, bo byli dobrymi menedżerami. — mówi Mirosław Garniec, który (patrz książka „Zamki państwa krzyżackiego w dawnych Prusach“) obfotografował i opisał większość krzyżackich zamków i ruin. Najbardziej znany jest oczywiście zamek w Malborku, największa zachowana gotycka budowla w Europie. Podobno podczas jego budowy wyzbierano wszystkie kamienie w promieniu 30 kilometrów.

— Krzyżacy założyli nam miasta, drogi. Ich zamki z czerwonej cegły były budowane tak gęsto, że zdominowały krajobraz kulturowy. To, że na naszych ziemiach tak długo panował wtedy gotyk, wpłynęło również na to, że tak pięknie rozwinął się potem neogotyk — dodaje Małgorzata Jackiewicz-Garniec, dyrektorka BWA w Olsztynie, współautorka książki o krzyżackich zamkach.

Po Grunwaldzie, a zwłaszcza II pokoju toruńskim w 1466 roku, krzyżacka kolonizacja zwolniła tempo. Największe miasto w wschodniej części ich państwa, Ełk, prawa miejskie uzyskało dopiero w 1445 roku. Osadnicy pochodzili z Polski (Ziemii Chełmińskiej, Pomorza, Mazowsza), także Litwy. Przybysze z Niemiec (także Holandii i Francji) dominowali w miastach.

To Krzyżacy stworzyli podstawy późniejszej, groźnej potęgi Prus. Po sekularyzacji i hołdzie pruskim w 1525 były one jeszcze polskim lennem, ale już w połowie XVII wieku ostatecznie uniezależniły się od Rzeczpospolitej.

— Pamiętajmy, że oficjalną misją Krzyżaków była chrystianizacja Prus. To oznaczało oczywiście przyłączenie do cywilizacji zachodniej, chrześcijańskiej. Nie rozpatrujemy aspektu moralnego tej chrystianizacji, zwłaszcza według naszych dzisiejszych norm. Prusy były ziemią niczyją i każdy mógł ją zawłaszczyć. Ale tu się pojawia aspekt polityczny krzyżackich podbojów. To był zabór, agresja. Po wykonaniu zadania, dla którego sprowadził Krzyżaków Konrad Mazowiecki: koniec, do widzenia. To było w polskim interesie już od czasów Łokietka — doktor Jerzy Sikorski, doceniając materialne dziedzictwo, zwraca uwagę, że ocena Krzyżaków nigdy nie będzie jednoznaczna. I nie chodzi tylko o Polskę, która pod Grunwaldem i potem, podczas wojny trzynastoletniej, musiała siłą odzyskiwać to, co zagarnął zakon.

Po Prusach (Bartach, Galindach, Sasinach i innych), których liczbę przed przybyciem Krzyżaków profesorowie Labuda i Biskup oszacowali na 137 tysięcy osób, pozostały tylko lokalne nazwy i około 1800 słów. Dla nich „cywilizacyjna misja“ Krzyżaków kosztowała utratę wszystkiego.

Stanisław Brzozowski
s.brzozowski@gazetaolsztynska.pl
Czekamy na Wasze zdjęcia i opisy pięknych zakątków regionu, kliknij tutaj, aby dodać swój artykuł lub skontaktuj się z nami pod adresem redakcja@mojemazury.pl.

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Marek Drewnowski #908253 | 89.67.*.* 4 gru 2012 23:36

    Aby działania nazwać misją, muszą spełniać 3 warunki: podstawą musi być szlachetna idea oparta np. na dobru, chęci pomocy, miłości, sprawiedliwości itp., dobrowolność przyjęcia przez lokalnych mieszkańców tej idei i zaakceptowaniu owych działań oraz bezinteresowność niosących tę misję. Żadnego z tych warunków Krzyżacy nie spełniali, wręcz odwrotnie - ich terror przyniósł zagładę autochtonów, a z lokowanych miast i wsi czerpali korzyści materialne i polityczne. Skok cywilizacyjny tych ziem to efekt uboczny, w żadnym razie zasługa, ani tym bardziej misja, bo skażona moralnie zbrodnią, fałszem i hipokryzją.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. kuwaki #87021 | 91.146.*.* 27 paź 2010 17:01

      Krzyżacy przynieśli cywilizację ogniem i mieczem a ich następcy ołowiem i bombami - zaiste wspaniała ta ich cywilizacja

      ! - + odpowiedz na ten komentarz

    Polecamy