Łąkorz: Wiatrak holender jak muzeum techniki

2015-12-10 14:29:59(ost. akt: 2015-12-10 16:04:11)

Autor zdjęcia: Stanisław R. Ulatowski

Wiatrak holenderski z połowy XIX wieku wznosi się nad miejscowością wśród łąk i pól uprawnych. Autor konstrukcji niestety nie jest znany. Czternastometrowy obiekt w kształcie stożka wymurowany został na planie koła.
Elewacja wiatraka pozbawiona jest elementów dekoracyjnych. Ściany są bez gzymsów, zbudowane z czerwonej cegły wiśniówki oraz zendrówki wiązanej w układ polski – krzyżowy. Na każdej z czterech kondygnacji były niegdyś płaskie, drewniane, nagie stropy, posadzka na parterze miała postać klepiska. Wnętrze wyposażone było w drabiniaste schody z desek i bali, dwa złożenia kamieni, koła paleczne i cewia, wał królewski oraz pytlak. Jego cechą charakterystyczną była ruchoma czapa, która obracała się ze skrzydłami w kierunku wiatru i przesuwała na rolkach po żelaznym pierścieniu, wmontowanym w oczep budynku. Podstawą systemu napędowego wiatraka były przede wszystkim śmigi osadzone w głowicy wału napędowego. Skrzydła poruszały wał skrzydłowy z kołem palecznym, obroty koła przenoszone były na system uruchamiający paprzycę i górny kamień mlewnika. Taki system napędowy wprawiał w ruch kamienie młyńskie, zwane mlewnikami kamiennymi, co umożliwiało rozdrabnianie ziarna.
W wyniku zaniedbania prac naprawczych (przede wszystkim wymagany był remont dachu, wymiana desek, stropów i schodów) obiekt jeszcze bardziej popadł w ruinę. Staraniem Jana Ostrowskiego, kustosza Muzeum Lokalnego i z pomocą gminy Biskupiec Pomorski, obiekt w 2006 roku odkupiło od właściciela łąkorskie Stowarzyszenie Ochrony Przyrody i Dziedzictwa Kulturowego. W 2007 roku zabezpieczono zabytek przed niszczącym działaniem warunków atmosferycznych. Zatrudniono ekipę ciesielsko-dekarską, która zbudowała dach nad wiatrakiem. W marcu 2009 roku przeprowadzono dalsze prace konserwatorskie. Wnętrze wyposażono w sosnowe schody z poręczami, wymieniono stropy i podłogi na wszystkich trzech kondygnacjach. By jednak wiatrak mógł funkcjonować, do zrekonstruowania została jeszcze brakująca część mechaniczna oraz renowacja i konserwacja zachowanych urządzeń. Teraz wnętrze wygląda jak prawdziwe muzeum techniki.
Joanna Kulpa