Krzyże: wieś nad jeziorem Nidzkim
Kiedy wyjadą wczasowicze, Krzyże odzyskują swój klimat. W oparach unoszącej się nad łąkami mgły, można dostrzec przemykającego się Smętka, ducha Puszczy Piskiej.
Krzyże od lat ściągały pisarzy, filmowców, artystów scen, estrady. Powstawały o nich reportaże, filmy dokumentalne. Jerzy Putrament napisał nawet powieść „Piaski”, akcję której osadził w Krzyżach.
Pierwsze wzmianki o leżącej nad jeziorem Nidzkim wsi sięgają 1706 roku. Jedna z wersji nazwy Krzyże nawiązuje do kształtu krzyża, jaki tworzy w tym miejscu jezioro Nidzkie z zatokami Zamordeje Wielkie i Małe. Inna wersja powołuje się na niemiecką nazwę wsi Kreuzofen, der kreuz — krzyż i der ofen — piec. Pierwszymi osadnikami, jacy tu przybywali m.in. z Polski, byli smolarze, którzy wypalali drewno.
Przed II wojną światową mieszkało w Krzyżach 480 osób. Po przejściu frontu z ludności mazurskiej zostało jedynie 5 rodzin. Jako pierwszy po wojnie przybył tu Stanisław Śmigielski, leśniczy.
Krzyże długo były wsią cichą i spokojną. Ale właśnie takie odosobnione miejscowości, zagubione gdzieś w lasach, nad wodą, kuszą mieszczuchów. W latach 50. Krzyże odkryli twórcy Studenckiego Teatru Satyryków. Po nich inni, mieszkańcy Warszawy, Łodzi, Krakowa. Latem mieszkali u miejscowych, z czasem odkupowali domy od Mazurów, którzy wyjeżdżali do Niemiec, lub budowali je sami. Kiedy w Krzyżach otwarto pierwszy ośrodek wypoczynkowy, zaczął się na wieś prawdziwy najazd turystów.
— Pamiętam taki obrazek, drogą idzie babcia Szulcowa, pędząc ostatnią we wsi krowę — wspomina Wojciech Kass, kustosz muzeum w pobliskim Praniu, poetę i sympatyka Krzyży — Krzyczy na nią, bo krowa nie ma ochoty iść. Kiedy wreszcie się decyduje, babcia przytula jej łeb, mówi coś pieszczotliwie. Nad łąkami wznosi się mgła, przez którą prześwitują lasy. To były Krzyże, jakie lubię. Nie pełne samochodów, tłumu turystów. Ale cóż, takie są czasy.
Stale w Krzyżach mieszka tylko 60 osób. Jednak latem liczba ta rośnie do 500. Większość gości stanowią osoby stale wracające tu od lat, ceniące sobie lokalny klimat. Wśród gości jest wiele znanych osób np. Jan Pietrzak, Olga Lipińska, Barbara Wrzesińska, Andrzej Strumiłło, Krystyna Sienkiewicz, Daniel Olbrychski, Bohdan Łazuka i Wojciech Młynarski.
We wsi przystań jachtowa i ośrodek wypoczynkowy. 3 kilometry od Krzyży leży Leśniczówka Pranie.
Władysław Katarzyński
Komentarze (13) pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.
Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych
Zaloguj się lub wejdź przez
Salan #1978249 | 83.4.*.* 18 kwi 2016 21:12
Szkoda, że autor jest kolejnym egoistą z serii tojemoje. Mówi - lubię teren, jak nie ma na nim ludzi. Innymi słowy - wypie...lać!
odpowiedz na ten komentarz
ja #1657812 | 188.71.*.* 6 lut 2015 15:47
I poznałem tam swoją żonę. To juz prawie 20 lat. ..ale ten czas leci.
Ocena komentarza: warty uwagi (4) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)
ja #1657793 | 188.71.*.* 6 lut 2015 15:33
A ja pracowałem tam jako ratownik
Ocena komentarza: warty uwagi (3) odpowiedz na ten komentarz
prusak #1628464 | 37.152.*.* 8 sty 2015 10:09
Witam! Wychowałem się nad jeź. Nidzkim w leśniczówce Przerośl / Lipa Tylnia / Piękne czasy! bardzo wspominam ten okres /1969 -1976/. Mam dwóch synów i już zaplanowaliśmy w tym roku pobyt nad tym przepięknym miejscem. Pozdrawiam Wojtek Olsztyn
Ocena komentarza: warty uwagi (5) odpowiedz na ten komentarz
gość #1000703 | 89.71.*.* 24 lut 2013 19:22
Jeździłem tam w pierwszej połowie lat 60-tych, potem w 1972 r. Było to cudowne miejsce w tych czasach. Ciekawych ludzi spotykało się na przystani u p. Szczupaczkiewicza i w wiosce. Bywali tam wtedy Jarecki, Kolat, Osiecka, Rakowski, Sienkiewicz....Putrament miał swoje miejsce "na szczupaka". No i co najważniejsze - to tam właśnie spotkałem swoją miłość z czasów gimnazjalnych. Później wiele razy przejeżdżałem w pobliżu /Szczytno, Ruciane-Nida/ ale do Krzyży nie zaglądałem. Wolę, żeby zostały w pamięci te z tamtych młodzieńczych lat.
Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz