Partnerem serwisu jest firma M.K.Szuster

Zobaczymy jaki był Zabrost 100 lat temu

2017-03-15 13:13:30 (ost. akt: 2017-03-15 14:16:50)
Naukowcy poruszali się po Zabroście Wielkim samochodem z zainstalowanym na dachu skanerem 3D prześwietlającym uliczną zabudowę

Naukowcy poruszali się po Zabroście Wielkim samochodem z zainstalowanym na dachu skanerem 3D prześwietlającym uliczną zabudowę

Autor zdjęcia: Karol Orzechowski

Kto z nas nie chciałby choćby na chwilę cofnąć się w czasie o 100 lat? Dzięki projektowi naukowców z kilku uniwersytetów już niedługo będzie można odbyć taki właśnie wirtualny spacer po Zabroście Wielkim, uważanym za najładniejszą wieś na Mazurach.

Dzięki usłudze Google Street View możemy odbywać wirtualne spacery po dowolnych miejscach świata. Ale to spacery po rzeczywistości istniejącej. A gdyby tak połączyć tę usługę ze swoistym wehikułem czasu i wirtualnie odtworzyć wygląd wsi sprzed 100 lat. Taki właśnie cel przyświeca zespołowi naukowców, którzy niedawno zjawili się w Zabroście Wielkim — malutkiej wsi w gminie Budry (powiat węgorzewski) niemal pod samą granicą z obwodem kaliningradzkim Federacji Rosyjskiej.

Zabrost to wieś o zawiłej historii. Założono ją jeszcze w XVI wieku, ale w czasie I wojny światowej i bitwy o Wielkie Jeziora Mazurskie została niemal doszczętnie zniszczona. To był jednak nowy początek — wieś została odbudowana według projektu berlińskiego architekta Karla Kujatha.
— W maju 1917 roku odbudowę zakończono, ostatnim budynkiem była szkoła — mówi Janusz Janowski, archeolog z pracowni skanerów 3D Instytutu Archeologii Laboratorium Cyfrowe Humanistyki Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. — To miała być wieś idealnie rozplanowana, swoiste architektoniczno-polityczne poletko doświadczalne.
Janowski, który na co dzień ze swoim zespołem badawczym uzbrojonym w najnowocześniejszy sprzęt pracuje w różnych miejscach świata, od 13 lat jest mieszkańcem Zabrostu. Archeologa często odwiedzają goście z historyczno-naukowej branży. Dwa lata temu takie towarzyskie spotkania zaowocowały wykonaniem trójwymiarowych skanów piramidy w Rapie, a szum medialny spowodował, że dziś istnieje szansa na znalezienie funduszy na renowację tego zabytku.
Tym razem zespół złożony z naukowców UW, Laboratorium Geomatyki Wydziału Leśnego Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie oraz Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, wspierani przez węgorzewskiego regionalistę Marka Łapo, postanowili skupić się na Zabroście.

— Od dłuższego czasu rozmawialiśmy z profesorem Janem Salmem z Politechniki Łódzkiej, jednym z największych specjalistów od zabudowań „Ostpreussen”, który potwierdza, że ta zabudowa jest unikalna — mówi Janusz Janowski.
Przez dwa dni, uzbrojeni w zainstalowany na samochodzie mobilny system skanowania oraz wyposażony w skaner i kamery plecak pomiarowy firmy Leica Geosystem, który przyjechał z Monachium, zmierzyli miejscowość wzdłuż i wszerz. To w połączeniu ze skanami lotniczymi oraz znalezionym w niemieckich archiwach kompletną dokumentacją projektową miejscowości Gross Sabrost zaowocuje wirtualną rekonstrukcją wsi.

— W dokumentacji widać, w którym miejscu domu jest kuchnia i sypialnia, usytuowanie zabudowań gospodarczych z dokładnie wydzielonym miejscem na krowy czy kury — mówi Janowski.
Plan jest taki, żeby przenieść się do 1917 roku i odbudować część budynków, których w Zabroście już nie ma.
— Chcemy „wstawić" na dawne miejsce kuźnię, która dziś znajduje się w Muzeum Kultury Ludowej w Węgorzewie, oraz piękny, olbrzymi budynek karczmy, rozebrany w latach 50. — tłumaczy Janowski. — Kolejną rekonstrukcją będzie młyn. Chcemy także „dobudować” piękny ganek, którego pozbawiony został jeden z budynków. Większość budynków się zachowało, ale... czasami piękne ceglane bramy były rozbierane, bo nie mieścił się pod nimi traktor.

Docelowo naukowcy chcą, aby po Zabroście można było poruszać się jak po Google Street View, ale na początek powstanie film z dawnym Zabrostem, który zostanie wyświetlony 24 czerwca na uroczystościach stulecia miejscowości.
— Na finał trzeba będzie poczekać ok. dwóch lat — tłumaczy Janusz Janowski. — Trochę pracy musimy wykonać, a wszyscy robimy to hobbystycznie, bez żadnych dotacji, pro publico bono.
Łukasz Wieliczko

Czekamy na Wasze zdjęcia i opisy pięknych zakątków regionu, kliknij tutaj, aby dodać swój artykuł lub skontaktuj się z nami pod adresem redakcja@mojemazury.pl.
Zobacz w naszej bazie

Przewodnik lokalny

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

Polecamy