Partnerem serwisu jest firma M.K.Szuster

Krzysztof Daukszewicz: Pomieszkuję teraz w „i”, bo pomiędzy Warmią i Mazurami

2017-06-23 12:47:59 (ost. akt: 2017-06-23 12:57:43)
Krzysztof Daukszewicz

Krzysztof Daukszewicz

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

— W Kośnie jest nieprawdopodobna moc. Człowiek wraca z tego miejsca naładowany tak dobrą energią, że wszystko, co dzieje się obecnie w świecie, przestaje być ważne — mówi o swoim miejscu na Mazurach Krzysztof Daukszewicz, satyryk.

Już jest pan na Mazurach?


No nie, niestety. Za dużo mam pracy. Może na kilka dni uda mi się wyrwać, ale tak na dłużej to może aż w sierpniu.

Kiedy przyjeżdża pan na Mazury, jak do pana zwracają się mieszkańcy? Ma pan jakiś przydomek?


Tak naprawdę, to niewielu ich u siebie spotykam. Mieszkam nad jeziorem Kośno. W budynku czterorodzinnym, który kiedyś należał do rybaków. Teraz pomieszkują tam głównie pasjonaci i amatorzy wędkowania, do których ja też należę. Kiedy się zjedziemy, rzucamy się sobie w objęcia, tak jakby łączyły nas rodzinne więzy. A jakiś przydomek? Wszyscy mówią o mnie „pan Krzyś”. Z tym związana jest pewna anegdota, którą opowiedziały mi panie z domów kultury, w których występuję. Otóż zauważyły, że sprzedają się dwa bilety na pana Bajora, dwa na pana Pietrzaka. A jak ludzie kupują wejściówki na mój występ to mówią: „dwa bilety na pana Krzysia poproszę”. Jakoś się więc kojarzę bardziej rodzinnie, niż artystycznie.

A nie wpływa na to fakt, że pochodzi pan z Warmii?


Mam tak w całej Polsce. Ale rzeczywiście na Warmii i Mazurach czuję się jak u siebie. Urodziłem się na Warmii, w nadleśnictwie Wichrowo, tuż obok Lidzbarka Warmińskiego, które jest jednym z największych kompleksów leśnych na tych terenach. Tam mieszkałem 15 lat. Potem drugie 15 lat mieszkałem na Mazurach, w Szczytnie, tam chodziłem do szkoły, a potem pracowałem. A teraz znalazłem się na granicy Warmii i Mazur. Pomieszkuję dokładnie w „i”, bo znalazłem się między Warmią a Mazurami. Do Olsztyna mam 20 kilometrów, do Szczytna również. Do Pasymia — sześć kilometrów. Mogę więc śmiało mówić, że jestem i Mazurem, i Warmiakiem.

Czy oddycha pan tu z ulgą, że uciekł pan od zgiełku wielkiego miasta?


Nie muszę uciekać, bo na co dzień mieszkam pod Warszawą, w gminie Nieporęt, niedaleko Zalewu Zegrzyńskiego. Mam piękny ogród. Do Warszawy jeżdżę jak za karę. Często w wywiadach powtarzałem, co denerwowało moją rodzinę, że jestem chwilowo deportowany w te rejony. Jesteśmy szczęśliwi, kiedy jedziemy z żoną na Mazury, ale z równą radością wracamy do domu. Jesteśmy w wyjątkowo komfortowej sytuacji.

Bez kontaktu z naturą jest pan nieszczęśliwy?


— Absolutnie. Przez to, że urodziłem się w nadleśnictwie Wichrowo mam ogromny sentyment do lasów. Wydaje mi się, gdyby mi go zabrakło, to źle bym się z tym czuł.

A co jest tak wyjątkowego w miejscu, w którym pan się znalazł? Na granicy Warmii i Mazur?
Jezioro Kośno jest magicznym miejscem. Wielkie, piękne jezioro, wokół którego znajduje się ścisły rezerwat ptactwa. I tylko 70 osób w ciągu roku może łowić na tym jeziorze. Dokładnie tyle zezwoleń wydaje konserwator przyrody. Kiedy odwiedzili mnie przyjaciele z olsztyńskiego kabaretu Czerwony Tulipan nie mogli uwierzyć, że 20 kilometrów od Olsztyna może być tak nieprawdopodobna enklawa ciszy i spokoju. Nad tym jeziorem nie ma ani jednego domu. Jest leśniczówka, nasz dom schowany za drzewami i gdzieś na końcu dopiero miejscowość Łajs. Kiedy wypływam wieczorem, bywają dni, kiedy na tym jeziorze jestem sam. Wokół latają ptaki, a ja mam wrażenie, jakbym był panem nieba i ziemi. Tak się czuję. Płynę i jestem w bajce.

Jednak kiedy podjął się pan ochrony tego jeziora, spotkała pana kara. Został pan opisany jako dzierżawca jeziora, który czerpie korzyści i broni do niego dostępu innym.


Kilka lat temu dowiedzieliśmy się, że Kampanii Mazurskiej, która zarządzała m.in, jeziorem Kośno, kończy się dzierżawa. Baliśmy się, że przyjdzie kiler, który wykończy te akweny. Postanowiliśmy więc ich bronić. I szukaliśmy osób, które mogłyby nam w tym pomóc. Znalazło się wówczas stowarzyszenie Łajs 2000, które postanowiło je wydzierżawić. Ja nie jestem w jego składzie, jak to się często cytuje w prasie. Mało tego, opodatkowałem się, by były pieniądze na zarybianie jeziora. Niestety nie spodobało się to pewnemu złemu człowiekowi, który opisał mnie jako właściciela wielkiej rezydencji, który czerpie korzyści z dzierżawy. Tymczasem ja mam niewielkie mieszkanko na poddaszu, które liczy 45 metrów. Nawet bym nie chciał czegoś większego. Chcę spokojnie tam spędzać czas. Usiąść na pomoście i obserwować z niego zachód słońca. W Kośnie jest nieprawdopodobna moc. Człowiek wraca z tego miejsca naładowany tak dobrą energią, że wszystko, co dzieje się obecnie w świecie przestaje być ważne. Tam można obserwować niezwykłe spektakle, które przygotowuje przyroda. Byłem świadkiem jednego z nich, kiedy bieliki uczyły młode łowić ryby. Siedziałem w trzcinach, a wszystko działo się z 500 metrów ode mnie. Dla takich rzeczy żyje się na świecie.
W ubiegłym roku przedstawienie urządziły nam perkozy. Nurkowały, by złowić ryby. Dzięki nim dowiedzieliśmy się, że w tym jeziorze są setki małych drobnych rybek, które wyskakiwały wielką fontanną do góry. Wpadały do wody i za chwilę znowu wyskakiwały. Odłożyliśmy wędki i zapatrzyliśmy się na to widowisko z zachwytem. Z żoną mówimy, że kiedy jedziemy nad Kośno, to jedziemy do naszej bajki. I nie tylko ja jestem zakochany w tym jeziorze. Miłością darzy je każda osoba, która zajrzy tam choć raz.


Czekamy na Wasze zdjęcia i opisy pięknych zakątków regionu, kliknij tutaj, aby dodać swój artykuł lub skontaktuj się z nami pod adresem redakcja@mojemazury.pl.
Zobacz w naszej bazie
  • Kośno

    Jezioro Kośno

    Jezioro rynnowe, położone w Lasach Purdzkich około 10 km na zachód od Pasymia. Linia brzegowa miernie rozwinięta, brzegi...

Przewodniki lokalne

Komentarze (11) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. darek #2302562 | 217.99.*.* 6 sie 2017 20:39

    miernota ze szkła ,i taka gnida mieszka na warmii !

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. dalkszewicz to trol za pieniadze z tvn i niem #2290119 | 188.146.*.* 19 lip 2017 20:33

    zasluzony

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Wkurzajacy NUDZIARZ #2280688 | 88.156.*.* 7 lip 2017 09:36

    Rozkudłana Miernota

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Zenek #2276607 | 79.187.*.* 1 lip 2017 13:06

    Gwiazda TVN, zakochany w sobie neurotyk.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. To ten Przygłup #2276333 | 88.156.*.* 30 cze 2017 22:44

    ze "szkiełka , gdzie w przerwach grają na skrzpeczkach muzykę klezmerską ?

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  6. olek #2276143 | 89.228.*.* 30 cze 2017 17:01

    Panie Krzysiu - pozdrawiamy: WARMIACY, MAZUROWIE i POMORZANIE

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  7. Jcb #2274203 | 80.132.*.* 27 cze 2017 21:14

    O Nartach juz zapomnial...

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  8. zorz #2272467 | 88.156.*.* 24 cze 2017 20:51

    To nie patrz i nie słuchaj, nikt ci nie każe. Pan Krzysztof nie jest artystą dla tępaków.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Stary rozkudłany NUDIARZ #2271977 | 88.156.*.* 24 cze 2017 08:33

      myśli ze jest dowcipny. Nie moge natego dziada patrzec i słuchaĆ JEGO LAMENTÓW

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-6) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)