Partnerem serwisu jest firma M.K.Szuster

Gdzie diabeł mówi dobranoc, czyli zapomniane Dybowo

2017-07-09 11:04:02 (ost. akt: 2017-07-09 10:59:54)
Jeszcze kilkanaście lat temu we wszystkich kątach rozbrzmiewał tu żeglarski gwar

Jeszcze kilkanaście lat temu we wszystkich kątach rozbrzmiewał tu żeglarski gwar

Autor zdjęcia: Maria Olszowska

Na wschodnim brzegu jeziora Mikołajskiego na półwyspie Dybowski Róg leży niewielkie Dybowo. Kiedyś był tu niewielki, ale tętniący życiem ośrodek żeglarski, dzisiaj straszą opuszczone budynki, powoli popadające w ruinę.

Znalezienie bliższych informacji na temat tej miejscowości okazało się trudne mimo pomocy pracowników Mrągowskiego Centrum Informacji Turystycznej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Mrągowie. Szukałam też w internecie, ale i tam odnalazłam jedynie zdawkowe informacje.

Wiadomo, że miejscowość wymieniana była w dokumentach z 1669 roku. Do 1938 roku nazywała się Diebowen a potem Dommelhof. W Dybowie był niegdyś niemiecki folwark. Pamiętam go sprzed 10-15 lat z żeglarskich rejsów. Była tu przystań Dybowo. Usytuowano ją w wykopanym kanale o długości około 50 m i szerokości 10 -12 m. W znajdującym się tu porciku można było przycumować, skorzystać z toalety i przyrządzić sobie szybki posiłek. Przypominam sobie też młodzieżowe obozy żeglarskie, zakwaterowane w zabudowaniach folwarcznych częściowo przystosowanych do tego celu. Luksusów w Dybowie nie było, ale mały port tuż przy Przeczce jednak był potrzebny. Żeglarze wybierali go na krótkotrwały nocny postój przed porannym wyjściem na Śniardwy albo jako chwilowe schronienie przed burzą w drodze do Mikołajek lub na Bełdany. Przypływali tu głównie doświadczeni żeglarze. Trzeba było w tym miejscu uważać na duży ruch jachtów płynących w obie strony w trzech kierunkach: na Mikołajskie, na Bełdany i na Śniardwy. Wejście do tak wąskiego i płytkiego kanału było trudne ze względu na niewidoczne w wodzie kamienie oraz ryzyko ugrzęźnięcia na mieliźnie.

W długi czerwcowy weekend przy nie najlepszej pogodzie (ale na szczęście nie padało) odwiedziłam najpierw Mikołajki i później wśród pachnących łąk i pól pojechałam do Dybowa. Polna droga wiodła wzdłuż zarośniętego drzewami brzegu jeziora Mikołajskiego. W miejscach pozbawionych drzew odsłaniał się piękny widok na jezioro z żeglującymi jachtami i pływającymi statkami. Na świeżo skoszonych łąkach widoczne były bale zwiniętego pachnącego siana. W takiej scenerii dojechałam na miejsce. I tu pełne rozczarowanie. Rozpadające się ściany folwarcznych budynków, na nich bazgroły udające graffiti, zdemolowane drzwi i okna oraz zapadające się dziurawe dachy z dachówką holenderką.

Patrzyłam i nie mogłam uwierzyć w to, co widziałam. Zapomniane i pozostawione samo sobie Dybowo, zamienia się w ruinę. Wszechobecna zieleń zawładnęła opuszczonym terenem, jakby chciała przykryć tragedię tego miejsca. Liczne drzewa i krzewy czarnego bzu otaczały także staw rozbrzmiewający odgłosami żaby jeziorkowej. Zniewalający zapach kwitnących czarnych bzów nieco ocieplił mi ten smutny widok. Wśród traw zobaczyłam dużą (długość ciała około 6 cm) dobrze widoczną owłosioną gąsienicę niedźwiedziówki gosposi (Arctia caja) jakby odzianą w piękną, powłóczystą, tiulową suknię. Wkrótce zawinie się w kokon i jako poczwarka ulegnie fantastycznemu przeobrażeniu w kolorowego nocnego motyla.....

No tak... życie toczy się dalej, nawet jeśli obok są rozpadają się mury. Zastanawiam się, co wydarzyło się tutaj w ciągu ostatnich kilkunastu lat i zadaję sobie pytanie: dlaczego to miejsce tak teraz wygląda?
Maria Olszowska
Autorka jest emerytowaną nauczycielką biologii. Pochodzi z Krakowa, od trzydziestu lat mieszka w Mrągowie. Wciąż odkrywa piękno Mazur i chciałaby zachęcić innych do poznawania cudów tej krainy


Czekamy na Wasze zdjęcia i opisy pięknych zakątków regionu, kliknij tutaj, aby dodać swój artykuł lub skontaktuj się z nami pod adresem redakcja@mojemazury.pl.
Zobacz w naszej bazie
  • Mikołajskie

    Jezioro Mikołajskie

    Linia brzegowa miernie rozwinięta, brzegi przeważnie wysokie i strome, zachodnie zalesione, północne i część wschodnich...

Przewodnik lokalny

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Jan Łęcki #2310737 | 95.160.*.* 21 sie 2017 07:16

    Aaa, to w tym miejscu "wrony zawracają" Trafiłem na ten temat szukając informacji na temat niedźwiedziówki nożówki. Tego motyla sfografowałem w czasie mojej ostatniej wyprawy do podlegnickiego lasu

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

Polecamy