Rowerowa Obwodnica Olsztyna: Czy Bełdany się bełtają? (1)
2026-02-05 12:53:58(ost. akt: 2026-02-05 15:36:56)
Bełdany kusiły mnie od dawna, ale jakoś było nie po drodze. Dopiero pewna książka i wspomnienie "bełta" zabodźcowało we mnie na tyle mocno, że przeniosłem swoje cztery litery z biurkowego fotela na rowerowe siodełko a Olsztyn zamieniłem na bełdańskie bełtanie wody.
Bełdany choć leżą na szlaku Wielkich jezior to zachowały nadal swoją dzikość, szczególnie ich wschodnia część. Jezioro rozciąga się na jakieś 12 kilometrów długości i tworzy urokliwą rynnę wodna o powierzchni blisko 1000 hektarów. Podobno płynąc środkiem jeziora, ma się wrażenie przebywania w zielonym kanionie, bo z brzegów wodzie prawie cały czas kłaniają się drzewa.
Czy Bełdany się bełtają?
Są dwa tłumaczenia nazwy jeziora. Jedna przekonuje, że nazwa pochodzi od pruskiego "balt" co oznaczało biały, jasny lub lśniący. W językach bałtyckich słowem to tym często określano czyste, błyszczące w słońcu wody. Mi jednak bardziej podoba się mniej popularne tłumaczenie wywodzące nazwę od pruskiego "beld" lub "bald", które odnosił się do dźwięków wydawanych przez wodę: stukania, huku, uderzania fal o brzeg czyli także z polskiego „bełtania”. A tu już mamy tylko krok do popularnego niegdyś taniego wina, wśród którego ludowych brylowało także "bełt". Bo przed wypiciem tego "wina" (pilo się je z butelki) trzeba było je bowiem obowiązkowo rozbełtać.
W tym też czasie kiedyśmy "bełtali" tak sobie od czasu do czasu w księgarniach, 60. lat temu pojawiła się książka Eugeniusza Pauszty pod mało wyszukanym tytułem "Warmia i Mazury". A w niej znalazłem ten urokliwy opis Bełdan, kiedy były jeszcze mniej ucywilizowane przez turystów i hotelarzy.
— Szarzeje. Brzegi Bełdanu jak w tanecznym kroku to się zsuwają bliziutko wąwozem, to znów z ukłonem oddalają się od siebie. Opary snują się nad jeziorem, przysiadają przy brzegach. Jeszcze zieleń nie ma odcieni, przyciąga tylko intensywnością. Na niebie jest różowo, niedługo czekać słońca. Świat zabarwia się kolorami. Strzępiasta linia wierzchołków świerkowych, ciemnych, przybierających miejscami odcień fioletu opada w dół ku malowniczemu seledynowi brzozowych listków. Trzcina ostrymi zakosami wdziera się w wodę, która w tych miejscach ma inny, delikatniejszy odcień, podobny błękitowi nieba ponad głowami — zachwycał się Eugeniusz Pauszta.
I dodawał: Wiatr z wolna zamiera, dmie już tylko łagodną morką, maleje fala za łodzią. Płaszczyzna jeziorna nie wiedzieć kiedy zdążyła się zapełnić ptakami. Obok sitowia skupiły się kaczki, zagadane jak kumoszki w plotkarskiej obmowie. Bliżej środka jeziora znaczą się czarne łebki nurków-perkozów, giną na długą chwilę, wychylają znowu
Nie było więc rady zapakowałem rower i siebie do pociągu i pojechałem do Rucianego-Nidy. A stamtąd trochę asfaltem, a później już tylko szutrem i ścieżką rowerową pojechałem wzdłuż Bełdan z rzadka tylko trafiając na ludzkie ślady.
Bełdany na pewno nie są tak krzykliwe jak Śniardwy i nie tak zatłoczone jak Niegocin. To miejsce dla tych, którzy cenią ciszę. Czy jesteś starym wilkiem morskim, czy miejskim wędrowcem szukającym ucieczki od betonu – Bełdany przyjmą Cię z otwartymi ramionami.Przynajmniej od wschodniej strony.
A ja po jakiś 16 kilometrach dojechałem do Wierzby, tutaj znowu zaczęła się cywilizacja
A ja po jakiś 16 kilometrach dojechałem do Wierzby, tutaj znowu zaczęła się cywilizacja
Igor Hrywna
Kolejny fragment trasy: Google zamieniło mi rower na wodny
Kolejny fragment trasy: Google zamieniło mi rower na wodny
Inne trasy: Rowerowa Obwodnica Olsztyna







Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.
Zaloguj się lub wejdź przez