Gierzwałd powiat ostródzki: Sensacyjne odkrycie z lat II wojny

2014-08-29 12:24:53 (ost. akt: 2014-08-29 12:30:34)
Silnik bombowca w końcu trafił na łopatę koparki

Silnik bombowca w końcu trafił na łychę koparki

Autor zdjęcia: Stowarzyszenie Poszukiwawczo-Historyczne Denar

Silniki niemieckiego bombowca Heinkel He-111, który rozbił się pod Gierzwałdem (powiat ostródzki) wiosną 1944 r. wydobyli poszukiwacze z Elbląga i Sopotu. O tym, że może tam leżeć samolot z lat wojny, dowiedzieli się w miejscowym sklepie.

— Gdy tylko jesteśmy w jakiejś mniejszej miejscowości, zawsze zachodzimy do sklepu, gdzie przecież spotykają się okoliczni mieszkańcy. To jeden ze sposobów na zdobywanie informacji — mówi Grzegorz Nowaczyk, prezes elbląskiego Stowarzyszenia Poszukiwawczo-Historycznego Denar. — Tak było i w przypadku tego bombowca. Kolega zajechał do miejscowego sklepu po napój i od słowa do słowa dowiedział się o samolocie, który podobno rozbił się gdzieś niedaleko podczas II wojny światowej. To było pięć lat temu.

Fragment kadłuba na pierwszy ogień


Od tego czasu poszukiwacze, krok po kroku, dążyli do odkrycia samolotu. Dwa lata temu przeprowadzili wstępne badania terenu. W ubiegłym roku elblążanie ze stowarzyszenia Denar, wspólnie z grupą eksploracyjną Towarzystwa Przyjaciół Sopotu, zaczęli przekopywać bagno pod Gierzwałdem. Nie należy tej miejscowości mylić z warmińskim Gietrzwałdem, słynącym z Sanktuarium Maryjnego. Gierzwał to wieś w powiecie ostródzkim, będąca siedzibą gminy Grunwald.
Wróćmy do naszych poszukiwaczy. Podczas przeszukiwania bagien w roku 2013 natrafili najpierw na fragmenty kadłuba, potem części podwozia, kabin bombardiera i pilota, tarczę radiostacji i działko lotnicze, a także koła z oponami z nazwą firmy Continental. Znaleziono też portfel jednego z lotników.
Do dalszych prac w tym trudnym i bagnistym terenie potrzebny był ciężki sprzęt. Dlatego wrócili w sierpniu 2014 roku, by dokończyć poszukiwania. Przy użyciu koparki wydobyto dwa silniki Jumo 211 i mniejsze elementy bombowca.
— Niestety, oba silniki są porozrywane — wyjaśnia Nowaczyk. — Teraz czekamy na opinię konserwatora zabytków, który oceni wartość znaleziska.

Widziałam dym przez okno


Poszukiwaczom udało się odkryć nie tylko fragmenty bombowca, ale i poznać częściowo jego historię. Elblążanie, dzięki pasjonatom ze świata, dotarli do informacji znajdujących się w niemieckich archiwach. Okazuje się, że samolot Heinkel He-111, stacjonujący na lotnisku w Gryźlinach, rozbił się 19 kwietnia 1944 r., najprawdopodobniej podczas lotu szkoleniowego.
— W oficjalnych dokumentach zapisano, że przyczyną katastrofy był błąd załogi. Trochę inny obraz wyłania się z rozmowy z jedną z kobiet, która jako mała dziewczynka była świadkiem tego zdarzenia — dodaje Nowaczyk. — Pamięta, że była w szkole, gdy przez okno zauważono samolot. Z jednego silnika wydobywał się dym. Gdy po dwóch godzinach wypuszczono ich ze szkoły, poszli zobaczyć, co się stało, ale było już po wszystkim. Samolot się rozbił, a miejsce katastrofy otoczyli żołnierze niemieccy, nie dopuszczając tam cywilów. Załogę bombowca pochowano na cmentarzu żołnierzy niemieckich w Bartoszycach.

Na potrzeby Luftwaffe wyprodukowano blisko 7,5 tys. samolotów Heinkel He-111. Pod koniec wojny w Prusach Wschodnich stacjonowały one m.in. na lotnisku w Gryźlinach.
Natasza Jatczyńska
Zobacz film z akcji wydobycia szczątków samolotu:






Czekamy na Wasze zdjęcia i opisy pięknych zakątków regionu, kliknij tutaj, aby dodać swój artykuł lub skontaktuj się z nami pod adresem redakcja@mojemazury.pl.
Zobacz w naszej bazie

Przewodniki lokalne

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

Polecamy