Partnerem serwisu jest firma M.K.Szuster

Kwitajny: pałac hrabiny Marion Dönhoff

2011-10-19 13:06:21 (ost. akt: 2013-07-03 15:22:25)
Dziś pałac  należy do prywatnego właściciela, który przeprowadza tam drobne remonty

Dziś pałac należy do prywatnego właściciela, który przeprowadza tam drobne remonty

Autor zdjęcia: Izabela Kasprowicz

W dzisiejszych Kwitajnach można jeszcze znaleźć ślady świetności tego miejsca. Pałac otoczony stawami, pozostałości parku i kościół z wieżą krytą gontem, przyciągają uwagę przejeżdżających drogą Morąg - Pasłęk.

Kwitajny to jedna z najstarszych wsi na Warmii i Mazurach, powstała w 1281 r. Położone są 12 km na południowy wschód od Pasłęka, przy drodze w kierunku do Morąga, w amfiteatralnej dolinie. Zespół pałacowo – parkowy wraz z folwarczną wsią, zbudowaną z czerwonej cegły, to cenny zabytek architektury. Dziś pałac należy do prywatnego właściciela, który przeprowadza tam drobne remonty. Jak twierdzą miejscowi, również zrujnowany budynek dawnej Fundacji Dönhoffów ma zostać odbudowany.
Pierwszy pałac w Kwitajnach został zbudowany w latach 1728-40 dla hrabiego Karla Friedricha Ludwiga von Barfussa. Zrealizowano tylko część planu; powstał jednopiętrowy budynek ze środkowym ryzalitem i skrzydłami na szczytach. W 1874 roku pałac został przebudowany przez hrabiego Ottona Donhoffa. Powstał wtedy piętrowy budynek wzniesiony na rzucie prostokąta z ryzalitami zwieńczonymi trójkątnie na osi głównej. Nad frontowym ryzalitem umieszczono herb Donhoffów. Rezydencja pokryta jest dachem czterospadowym. Wjazd do pałacu prowadzi przez mostek nad stawem. Po prawej stronie pałacu wzniesiono w 1850 roku oranżerię, obecnie w ruinie. Po 1945 roku wnętrza pałacu zostały przebudowane, podzielono duże sale na mniejsze za pomocą ścianek działowych. We wnętrzach zachowały się częściowi sztukaterie, kominki, posadzki, boazerie i stolarka drzwiowa i okienna. W ostatnich latach wzbogacono pałacowe wnętrza o obiekty przejęte ze zrujnowanego pałacu w Barzynie. Są to: dwa piece kaflowe, płyta kominkowa z herbem z 1696 roku, późnorenesansowe płyty kominkowe ścian bocznych paleniska, flizy ceramiczne z przełomu XVII/XVIII wieku. Kolekcję portretów rodu została w części po II wojnie światowej przeniesiona do Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie. Całość otoczona jest parkiem krajobrazowym.
Ostatnią właścicielką majątku przed II Wojną Światową była hrabina Marion Donhoff, po wojnie znana dziennikarka, redaktor naczelna i wydawca Die Zeit, orędowniczka pojednania Niemców z Polakami.

Rodzinny majątek


Ojczyzną Marion Dönhoff były Prusy Wschodnie. Jej ojciec August posiadał rozległy majątek pod Królewcem, gdzie w 1909 przyszła na świat i spędziła dzieciństwo. Szlachectwo Marion nie wynikało jedynie z jej arystokratycznego pochodzenia (ród pruskich Dönhoffów), ale raczej nietuzinkowej osobowości. Wiele lat później Henry Kissinger powiedział o niej, że jest jedną z dziesięciu sprawiedliwych.

Życie pod prąd


Kończąc szkołę średnią w Poczdamie była jedyną dziewczyną w klasie. Rozpoczęła studia we Frankfurcie nad Menem, ale po dojściu Hitlera do władzy w Niemczech przeniosła się do Bazylei w Szwajcarii. Po studiach podróżowała po świecie, a w 1938 roku wróciła do Prus, aby dopilnować majątku ojca. Podczas pobytu w Kwitajnach pośrednio była zaangażowana w spisek przeciwko Hitlerowi i zamach na niego w Gierłoży 1944 roku. Nie zapłaciła jednak tak wysokiej ceny, jak jej rodzina ze strony matki, Lehndorffowie ze Sztynortu. Porucznik Heinrich von Lehndorff brał udział w antyhitlerowskim spisku zakończonym nieudanym zamachem Stauffenberga. Został stracony, a cała rodzina trafiła do obozu koncentracyjnego.

Wielka ucieczka


W styczniu 1945 dwustuletnia koegzystencja Dönhoffów i Kwitajn zostaje gwałtownie przerwana. Marion opuszcza Kwitajny konno, nocą. Jej ucieczka przed Armią Czerwoną trwa siedem tygodni. Tę ucieczkę opisała później w książce Nazwy, których nikt już nie wymienia. Niedługo potem, już po zakończeniu wojny, Kwitajny przekształcają się w Państwowe Gospodarstwo Rolne, a Marion w tym czasie zostaje dziennikarką ''Die Zeit''(1946 r.). Później zostaje jego redaktor naczelną (1968 r.) i współwydawcą (1972 r.).

Fundacja pojednania


Po wojnie, ku ogromnemu zdziwieniu innych wypędzonych, Marion Dönhoff zaczęła budować porozumienie z krajami tzw. bloku wschodniego, szczególnie wyróżniając Polskę. Kwitajny już dawno nie pamiętają Dönhoffów, a Marion zakłada fundację na rzecz porozumienia Niemiec z państwami Europy Wschodniej (1988 r.). Środki pieniężne, które pomagają jej rozpocząć działalność fundacyjną, pochodzą z nagród, jakie otrzymuje za swe osiągnięcia, a jest ich niemało. W 1995 ma miejsce symboliczne zdarzenie. Hrabina zostaje patronką Społecznego Liceum w Mikołajkach. Przyjeżdża tu później każdego roku na rozdanie świadectw maturalnych. Podczas jednego z wystąpień mówi: "Nie myślcie tylko o swoim życiu, bowiem każdy z nas odpowiada za całość. Społeczeństwo nie będzie lepsze niż suma jego obywateli." Bezdzietna umiera w 2002 r. na zamku w Crottfort.

O Fundacji :
Fundacja Marion Dönhoff działa do dzisiaj. Wspiera instytucje kultury, instytucje mające wpływ na młodzież i artystów wschodnioeuropejskich udzielając stypendiów, dotacji, wsparcia materialnego i merytorycznego. W preambule fundacji ustalono "Fundacja M. D. chce przyczynić się do trwałego pojednania między Niemcami a obywatelami Europy wschodniej, w szczególności w Polsce i na Węgrzech, jak też w państwach byłego Związku Radzieckiego, polepszyć wzajemną wiedzę o sobie nawzajem i przyczynić się w ten sposób do trwałego porozumienia i utrzymania pokoju".

Izabela Kasprowicz



Czekamy na Wasze zdjęcia i opisy pięknych zakątków regionu, kliknij tutaj, aby dodać swój artykuł lub skontaktuj się z nami pod adresem redakcja@mojemazury.pl.
Zobacz w naszej bazie

Przewodnik lokalny

Zobacz także

Komentarze (5) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. philipe #449064 | 94.42.*.* 20 lis 2011 21:00

    PGR zniszczyły wszystko, bądźmy dumni z nowych właścicieli, bo inaczej byłoby NIC

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. aspirujący stypendysta #414800 | 83.11.*.* 19 paź 2011 18:17

    Czy za powstrzymanie się od mówienia słowa "nazista" dostanę stypendium?

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-8) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    Polecamy